-Angie wiem , że podjęłaś już decyzję , ale ja cię kocham i nigdy nie przestanę Czy na prawdę tego chcesz ? Czy na prawdę to z nim chcesz być ? -Pablo ja...
-Nie mów nic wiem co powiesz
- Nie nie wiesz kocham...
Otworzyłam oczy. Nie wiedziałam czy było to wspomnienia czy sen. Moje myśli przerwały krzyki Olgi wołającej wszystkich na obiad. Z niechęcią wstałam z łóżka i poszłam do kuchni. Wszyscy siedzieli, lecz niczego nie jedli pewnie czekali na mnie. Wszystko to co nasza kochana gosposia przygotowała leżało na stole. Wyglądało przepysznie , lecz ja nie miałam ochoty na spożycie potraw , które wszyscy z wyjątkiem mnie nakładali sobie na talerz.
- Panienka nie jest głodna - spytała Olga widząc puste naczynie w które się wpatrywałam
- Nie przepraszam - wstałam i poszłam do ogrodu
- Angie! co się dzieje - spytał zatroskany German - Nie wiem co mam myśleć
- Powiedz nad czym myślisz może postaram się ci pomóc
- Nie wydaje mi się
- A skąd wiesz może się mylisz
- Nie zapomnijmy o tym
- Na pewno?
-Tak
- Jeśli masz być przez to smutna...
- Nie
- Dobrze ale jesteś pewna
- Tak
- Angie przecież widzę powiedz przy najmniej czym mógłbym poprawić ci chociaż humor
- Nic wielkiego tylko po prostu mnie przytul- mężczyzna bez wahania wykonał moją prośbę
- I co lepiej się czujesz ?
- Tak dziękuję - po chwili poszliśmy razem do domu, ku naszemu zdziwieniu nikogo w jadalni nie było. Na stole leżały dwa talerze i dwie pary sztućców i oczywiście różne potrawy , które były nie naruszone. Oh pewnie to robota Olgi.
- Teraz zjesz coś czy znowu wyjdziesz - powiedział ironicznie German
- Nie wiem - opowiedziałam również sarka stycznie ja on. Cały posiłek zjedliśmy w miłej atmosferze. Z Germanem tak dobrze mi się rozmawiało.
Dzięki niemu zapomniałam o moim zmartwieniu. To było naprawdę wspaniale.
- Wybacz mi, ale muszę przygotować ważne papiery , które będą mi jutro bardzo potrzebne
- Nie przejmuj się dam sobie rade - gdy German opuścił jadalnie ja spojrzałam na zegarek To nie możliwe jest już piec po dwunastej z pewnością Olga już śpi wiec ja posprzątam. Zaczęłam zmywać naczynia , gdy wszedł German
- Przyszedłem zrobić sobie kawę , lecz widzę , ze potrzebujesz pomocy
- Nie dam sobie rade a tym zrób sobie kawę i zajmij się swoimi sprawami
- żartujesz nic nie jest ważniejsze od ciebie- zrobiło mi się milo w duchu -No dobra gdzie jest ścierka
- za tobą - oznajmiłam po czym German wziął ja i był gotowy do pracy. Sprzątanie szlo nam szybko i przyjemnie . Co jakiś czas nie mogąc się powstrzymywać i chlapałam mężczyznę kilkoma kropelkami wody na co on odpowiadał mi tym samym . Chwile później byliśmy cali mokrzy , ale nie tylko my podłoga w kuchni również była zamoczona, gdy poszłam poszukać mopa pośliznęłam się na śliskiej podłodze. Straciłam równowagę i upadlam , na szczęście German był blisko i złapał mnie w locie.Nasze twarze były blisko siebie. Patrzyliśmy sobie oboje w oczy. Chwile później zaczęliśmy się całować , z początku był do delikatny pocałunek, lecz z każda chwila stawał się czulszy i namiętny . Gdy ta cudowna chwila skończyła się moim zdanie za szybko wstaliśmy i zaczęliśmy myć podłogę. Po skończeniu czynności spojrzałam na zegarek , który pokazywał pierwsza trzydzieści pięć zdumiona powiedziałam Germanowi , po czym udałam się razem z nim w stronę naszych sypialni.
________________________________________________________________________________________________
Lady.V
Genialny rozdział czekam na nexta
OdpowiedzUsuńDzięki
UsuńŚwietny rozdział! Kiedy kolejny??
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie ;-)
Dzięki. W wolnych chwilach postaram się zajrzeć :)
UsuńCzemu ja wcześniej nie trafiłam na Twojego bloga? ; o
OdpowiedzUsuńJest cudowny!
Kiedy next? ; )
Kaa.
Cieszę się , że ci się podobał
Usuńmaszu mnie WIELKIEGO plusa za ortografie! aż miło się czytało ^^
OdpowiedzUsuń