piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 10

Udałam się do pokoju zamykając za sobą drzwi na klucz po czym usiadłam oparta o ścianę na podłodze.Słyszałam pukania i odgłosy mężczyzny
-Angie!Angie proszę otwórz.Angie słyszy mnie.Angie- German stał pod drzwiami pukając i prosząc mnie o otworzenie ich a ja siedząc cały czas na twardej podłodze nie zwracałam na nie uwagi po chwili jednak dodałam.
-German wybacz mi-gdy wymawiałam jego imię łzy napłynęły  mi do oczu.
-Angie nie uciekaj od swoich uczuć
Nie wiem dokładnie dlaczego,ale po tych słowach wstałam i otworzyłam mu drzwi po czym od razu rzuciłam mu się na szyje i szepcząc mu do ucha powiedziałam
-German.Wiem,że nie powinnam,lecz ja nie umiem.Nie umiem przestać cię kochać.Smuci mnie to,że tak właśnie się stało,że tak bardzo cię pokochałam.
-Angie
-Nie niemów nic to nie jest proste
-Mylisz się to jest bardzo proste
-Gdyby Mariia żyła na pewno do tego by nie doszło.
-Ale doszło Angie posłuchaj naszym przeznaczeniem jest być ze sobą i nie zaprzeczaj bo tym będziesz okłamywać samą siebie.
-German proszę zapomnijmy o siebie
-Ale ja nie umiem.
-W takim razie wydaje mi się ,że powinnam opuścić twój dom a tym samym wymazać się  z twojej pamięci na zawsze.
-Nie!Nie pozwolę ci na to
-Lecz to będzie najlepsze rozwiązanie w tej sytuacji
-Nie to będzie najgorsze rozwiązanie i nie pozwolę na niezrealizowanie go nigdy.Słyszysz Angie nigdy!
-Przepraszam , ale obawiam się,że tak bo jutro mnie już nie będzie- oznajmiłam i weszłam do pokoju zostawiając Germana samego.
Następnego dnia
Spakowana  i ubrana wstałam i udałam się w stronę drzwi wejściowych. Gdy wyszłam z pokoju zobaczyłam jego leżącego na podłodze.Po cichu ominęłam go,lecz chwile później poczułam ja ktoś złapał mnie z rękę,a tą osobą był German.
-Angie!Proszę zostań.Proszę!
-Wybacz mi
-Nie! Nie
-German puść mnie
-Nigdy
-German
-Nie Angie zostajesz i koniec
-Na prawdę nie mogę
-Możesz,możesz
-Ale German
-Nie tylko nic nie mów-dodał mężczyzna po czym zwiło moją walizkę i zaniósł ją do swojego pokoju a ja ruszyłam w jego kierunku
-German oddaj mi moją walizkę i pozwól mi odejść
-Nie ma mowy -powiedział mój szwagier po czym zamkną na klucz  drzwi  i dodał-nigdzie nie odejdziesz
-German nie wygłupiaj się   i oddaj mi klucz .
-No pewnie i co odejdziesz zostawiając mnie samego.Otworzę drzwi jeśli zostaniesz w tym domu
-Wiec wydaje mi się,że tak szybko z stąd nie wyjdziemy.
-Tym lepiej będziemy mieli więcej czasu na rozmowę
-Chyba na kłótnie-dodałam po czym uśmiechnęłam się lekko podobnie jak German.
Dziwne po paru minutach nikt z nas nie myślał o kłótniach i wyprowadzce.Ciekawe bo obje roześmiani rozmawialiśmy o zupełnie innych rzeczach.Gdy German  swoją kolejną wypowiedź do mojej głowy przedostało się wspomnienie w którym byłam ja,on i Pablo.
_________________________________________________________________________________
 Postanowiłam,że dodam dzisiaj jeszcze kolejny rozdział.Mam nadzieje,że nie był najgorszy
Lady.V
Ps. Jejku o mało bym zapomniała dziękuje wam za ponad tysiąc wyświetleń.   


2 komentarze: