środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 13



Po drodze zaczepiła mnie Violetta
-Angie.Czemu nie było cię wczoraj w domu?
-Można powiedzieć,że spędziłam noc w szkole
-Jak to?
-Zostałam zamknięta w pokoju nauczycielskim z Pablem
-Aha
-Violu nie gniewaj się,ale za chwile zaczynam zajęcia
-Dobra idź .Pa
-Na razie-opowiedziałam dziewczynie i pobiegłam na lekcje.
Kilka godzin później 

animowany gif-German co ty tu robisz?
-Przyszedłem do ciebie.Chciałbym wiedzieć dlaczego cię wczoraj nie było?
-To długa historia
-Mamy czas
Kilka minut później German wiedział już wszystko
-Przepraszam,ale za kilka minut mam kolejną lekcje
-Nie proszę zostań
-Nie mogę
-Ktoś nie może cię zastąpić
-Obawiam się,że nie
-Proszę Angie
-Dobrze,dobrze uspokój się.Jeśli chcesz mogę odwołać ostatnią lekcje
-Super
-Tylko dlaczego tak ci na tym zależy?
-Bo chciałbym spędzić z tobą popołudnie
-German,wiesz że nie powinniśmy
-Wiem,ale nie mogę.Zgódź się
-Dobrze,ale tylko przejdziemy się gdzieś i wracamy do domu
-Ok-powiedział uradowany German
-Chwileczkę
-Co
-Kto odbierze Violettę
-Nie przejmuj się zadzwonię do Ramalla i to on po nią przyjdzie 
-Ok.Chodźmy

Do domu postanowiliśmy wrócić bardzo okrężną drogą.Muszę przyznać,że ścieżka prze którą właśnie przechodziliśmy była piękna i wydaje mi się,że to nią właśnie kilka dni temu szłam.Gdy byliśmy blisko parku dostrzegliśmy białą ławeczkę na której siedziałam i rozmawiałam z Pablem i to właśnie wtedy byłam pewna ,że to to miejsce.
-Angie czy chciałabyś jutro wybrać się ze mną i Violettą nad jezioro?
-Chętnie
-Super.Angie
-Tak
-Widzisz tą białą ławkę
-Tak
-To właśnie na niej zawsze siedziałam wtedy   gdy czuję się źle,lub muszę coś przemyśleć
-Aha German
-Tak
-Czujesz?
-Co?
-Krople wody.Chyba zbiera się na deszcz
-Nie.Zaraz zaraz tak czuje
-Szybko chodźmy
-Dobra.Angie
-Tak
-Nie ma sensu iść w deszczu taki kawał do dom.Może zaczekamy w jakieś restauracji lub w innym miejscu aż przestanie padać ?
 -A wiesz zrobiłam się głodna
-Czyli postanowione idziemy do restauracji
-Ale German jesteśmy cali mokrzy
-Masz racje.Hmm....nie wiem....
-Może po porostu poczekamy aż deszcz przestanie padać a potem wrócimy do domu
-Ale mówiłaś,że jesteś głodna
-I to bardzo,lecz mogę wytrzymać
-Nie żartuj
Pół godziny później
-Angie minęło już tyle czasu a deszcz nadal pada.Muszę przyznać,że też zrobiłem się głodny
-Ja chyba zaraz umrę z głodu.Przez tą noc w szkole zjadłem dzisiaj tylko jedną kanapkę z serem
-Na prawdę tylko tyle
-Tak
-No to chodźmy do jakieś restauracji.Co mnie obchodzi to,że jesteśmy mokrzy
-Ale German
-To co proponujesz?Czekać w deszczu kolejne pół godziny lub dłużej
-Nie,ale....hmmmm....może po prostu chodźmy do domu
-W taki deszcz
-To co
-Dobra,ale jeśli ktoś spyta się nas dlaczego jesteśmy mokrzy to ty będziesz się im tłumaczyć
-Nie ma sprawy
W domu Castillo 
-Tata,Angie dlaczego tak długo was nie było?
-No wiesz......-nim zdążyłam odpowiedzieć do pomieszczenia weszła Olga i od razu powiedziała
-Panienko Amngie czemu panienka i pan German jesteście cali mokrzy
10 minut później wszyscy domownicy wiedzieli co jest przyczyną naszego późnego powrotu i dużej ilości wody na ubraniach
-Pewnie jesteście głodni  idźcie się przebrać a ja przygotuję wam posiłek-Powiedziała Olga udając się do kuchni.Ja natomiast z Germanem udałam się na górę.



wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 12

-Jeju ta Jackie mnie wkurza
-Tak a co się stało?
-Wiesz w czym miałem jej pomóc
-Umieram z ciekawości
-Jackie chciała żebym włączył jej radio
-Aha,a co nie wiedziała gdzie jest guzik-opowiedziałam śmiejąc się lekko
-Wiedziała tylko.....
-Dobra opowiesz mi później   teraz muszę już iść na zajęcia
-Ok. Ja też.Aha Angie
-Tak
-Wracamy razem?
-Pewnie yyyy....Tylko że ja miałam iść z Violettą
-Aha-Powiedział zasmucony Pablo
-Zobaczę co da się zrobić
-Naprawdę 
-Tak,po lekcjach zadzwonię do ciebie
-Dobra do zobaczenia
-Pa
Kilka godzin później
-Violu
-Tak Angie
-Czy dzisiaj będziesz mogła wrócić sama
-No pewnie.Nawet dobrze się złożyło,bo po lekcjach miałam pójść z dziewczynami do RestoBend
-To świetnie a tata wie?
-W tym problem że nie
-Violu
-Angie powiesz mu ?
Dorze
-Super
-Tylko mam nadzieje,że nie będzie wściekły
-Jak ty mu powiesz to na pewno nie
-Violetta
-Dobra,dobra tylko żartowałam
-Mam taką nadzieje
-Ok.Ja muszę już iść bo dziewczyny na mnie czekają 
-Dobra nie będę  cię zatrzymywać.Na razie
-Pa,pa-gdy dziewczyna poszła ja zadzwoniłam do mojego przyjaciela
-Pablo
-O cześć Angie.Rozmawiałaś z Violettą
-Tak
- i co?
-Violetta idzie ze swoimi przyjaciółkami do Resto,więc nie ma problemu
-Super czekam na ciebie w pokoju nauczycielskim
-Ok.Pa
-Pa
Kilka minut później

podgląd gifa-Zrobię sobie kawę i idziemy
-Ok,a mógłbyś mi też zrobić
-Oczywiście
-Mmmm Pablo muszę przyznać,że kawa wychodzi ci fenomenalnie
-Dzięki
-Angie pamiętasz, jak kiedyś na obozie musieliśmy za kare gotować obiad dla wszystkich
-Nawet mi nie przypominaj
-To były czasy
-Tak a pamiętasz za co zostaliśmy ukarani?
-Jak mógłbym zapomnieć to wtedy odkryliśmy naszą wspólną pasje czyli muzykę
-A no teraz mi się przypomniało  ty wystukiwałeś rytm a ja śpiewałam.To wtedy zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi
-No a rok później zostaliśmy uczniami Stud!o21
-Ojeju pamiętasz ten stres,gdy zdawaliśmy
-Jasne.Mówiłaś wtedy,że popełniasz błąd i że nie będziesz pasować do tej szkoły,a gdy zdałaś zostałaś jedną z najlepszych uczennic z najpiękniejszym głosem.
-Nie przesadzaj
-Ja miałem trudniej
-Naprawdę
-Życie w tej szkole z Gregoriem nie było łatwe
-Haha
-Z czego się śmiejesz?
-Przypomniało mi się jak on w dzień twojego występu zrobił ci kawał
-O boże to było straszne
-Tak,ale zabawne
-No nie dla mnie
-Jeju Pablo
-Co się stało?
-Jest już 19:20
-Za chwile zamykają Studio
-O nieeeee
-Co się stało
-Drzwi są zamknięte
-Kurcze nie wyjdziemy stąd
-O której przychodzi Antonio ?
-Chwila.....a tak już wiem o 7:45
-Super
-Chwila
-Co się stało ?
-jutro jest piątek
-No ta 
-A w piątek Antonio nie przychodzi do szkoły
-No to poczekamy do 8:30 i jakiś nauczyciel nam otworzy
-Nie wydaje mi się spójrz
-Co?
animowany gif-Pierwsze lekcje zaczynają się o 9
-No to chyba dobrze
-Tak,ale te zajęcia prowadzi Beto , który rano nie wchodzi do tego pomieszczenia
-O nie a spójrz kto po mim ma lekcje
-Yyy ty
-Super
-Później ja a po mnie Gregorio
-A on o której?
- o 12
-Ekstra.Będziemy czekać bez jedzenia i picia w szkole
-No nie zupełnie
-Jak to
-Kawa jeszcze jest
-A co z posiłkiem
-Z tym gorzej
-Tak!-krzyknęłam uradowana 
-Co się stało ?
-Przypomniałam sobie,że zabrałam kanapki
-Mmmmm.... a z czym
-Już sprawdzam.Z serem żółtym
-Mogą być a ile ich masz?
-Dwie
-Kurcze
-Przepraszam bardzo gdybym wiedziała,że będziemy zamknięci w pokoju nauczycielskim wzięłabym o wiele więcej
-Dobra ,dobra wybacz
-Nic się nie stało
Pół godziny później
-German dzwoni
-To odbierz
-Ok.Halo
Angie jest już po dwudziestej a ciebie nie ma w domu .Gdzie jesteś ?Chyba nie odeszłaś.
-Nie,nie jestem zamknięta w szkole-czekałam na odpowiedź po czym dodałam-German słyszysz mnie?German
-Angie co się stało?Wyłączył się
-Nie bateria mi padła
-A przynajmniej wie on gdzie jesteś
-Miejmy nadzieje,że tak.Jeju ale tu zimno
-Naprawdę ?
-Tak.Pablo zrobiłbyś mi kawy
-No,ale wydaje mi się,że to nie będzie najlepsze rozwiązanie
-Dlaczego?
-Bo mamy mało kawy,a przed nami jeszcze długa noc
-No to chociaż mnie przytul
-Dla ciebie wszystko-odpowiedział mój przyjaciel i spełnił moją prośbę
-Dziękuje
Przez dobre pół godziny byliśmy wtuleni w siebie.Było mi tak przyjemnie i to jego ciepło...Nie wiem czy to właśnie ono sprawiło,ale chwile później zasnęłam w jego ramionach.
Następnego dnia
Obudziłam się w objęciach Pabla,który miał już otwarte oczy.
-Pablo !Kiedy wstałeś?
-Jakieś pół godziny wcześniej
-Naprawdę
-Tak
-Czemu mnie nie obudziłeś?
-Tak pięknie wyglądałeś gdy spałaś
-I przez ten cały czas tu zemną siedziałeś?
-Tak
-Oh!Pablo
Chwile później ktoś otworzył drzwi a była to Jackie
-Pablo!Co ty tu z nią robisz?Dzwoniłam do ciebie
-No faktycznie.Miałem wyciszony telefon.A ty nie powinnaś mieć zajęć z kilka godzin?
-Tak,ale miałam zastąpić Angie
-Wydaje mi się,że nie będzie takiej potrzeby-odpowiedziałam i pobiegłam na lekcje


sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 11

-German uspokój się.

-Jak mam być spokojny!
-Przecież nic się się stało
-Właśnie.
-Nic się nie stało!
-Na prawdę uspokój się
-Nie Angie!
-Posłuchaj jej-dodał spokojnym tonem Pablo
-I kto to mówi-powiedział rozwścieczono German
-German przestań proszę 
-Nie Angie.Lepiej będzie jeśli zostawisz nas samych musimy porozmawiać z Pablem w cztery oczy.
-Dorze-opowiedziała Angie po czym odeszła zostawiając mężczyzn samych.
-Przestań mieszać jej w głowie 
-No chyba ty
-Yhhy nie zapominaj,że ona mnie wybrała
-Pewnie dlatego ,że zrobiło jej się ciebie żal
-Teraz już przesadziłeś
-Nie-powiedział spokojnie Pablo po czym dodał-wszystko było w porządku dopóki ciebie nie było to ty namieszałeś jej w głowie
-Ja jej mieszam no jasne 
-Taka jest prawda
-Nie! 
-Tak i lepiej będzie jeśli zostawisz Angie w spokoju 
-Ja?Chyba ty.Myślisz,że mógłbym ją zostawić nigdy 
-Ja na pewno też nie.
-To wydaje mi się,że będziemy musieli rozwiązać to w inny sposób
-Co masz na myśli?-spytał zaskoczony Pablo-gdy mężczyzna skończył swoje pytanie German nie zastanawiając się dłużej wymierzył cios w faceta jednak ten nie dał się tak szybko pobić i uniknął uderzenia.
-Przestańcie- krzyknęła Angie,która cały czas przyglądała się im 
-Angie co ty tu robisz przecież miałaś..... -powiedzieli chórem oboje i w tym samym momencie przerwali
-Myśleliście,że tak po prostu sobie pójdę zostawiając was samych. 
-Tak-znowuż powiedzieli równocześnie 
-Dobrze,że nie poszłam, bo pewnie jeden z was przyszedłby do domu z podbitym okiem , a drugi z krwią na twarzy.
-Angie!Angie
-Tak German
-Coś się stało bo przez dobre 10 minut nic nie mówisz?
-Nie nic
-To dobrze
-German czy mógłbyś dać mi klucz  obiecuje,że nie wyprowadzę się z twojego domu.Tylko po prostu muszę coś przemyśleć
-Dobrze,ale na pewno nie odejdziesz
-Tak -odpowiedziałam po czym wyciągnęłam rękę a German podał mi klucz.
Chwilę później opuściłam sypialnie pana domu i udałam się z walizkom do mojego pokoju.Położyłam się na łóżku i zaczęłam myśleć o sytuacji z mojego wspomnienia.Gdy wzrok wpatrzony miałam w poduszkę ktoś wszedł do mojej sypialni.
-German jeśli chciałeś sprawdzić czy nadal jestem w  twoim domu to....-nim zdążyłąm dokończyć wypowiedź ktoś odezwał się,ale nie był to mój szwagier tylko Violetta
-Nie Angie to ja
-Violetta
-Co się stało?Chciałaś się wyprowadzić czemu?
-Ahh to długa historia a dlaczego przyszłaś?
-Bo powinnyśmy już iść do Studio
-O nieee szybko choćmy
-Ok,ale ty później powiesz mi dlaczego chciałaś nas opuścić
-Dobrze,dobrze tylko teraz musimy już iść
W szkole
Szybkim krokiem udałam się do pokoju.
-Angie czemu tak się śpieszysz
-Dlatego,że za pięć minut mam zajęcia
-Chyba za godzinę
-Jak to przecież dzisiaj jest środa a w środę mam zajęcia o dziewiątej
-Tak ale środa była wczoraj
-Oh masz racje
-Ja też mam za godzinę więc możemy razem poczekać na lekcje.
-Dobrze
-Super a tak właściwie to co u ciebie słychać?
-yyy...wiesz....no dobrze
-Na pewno nie
-dlaczego tak myślisz?
-No bo przecież widzę.Co się stało?
-Nic takiego.
-Angie
-No dobrze.Cały czas myślę o moim wspomnieniu
-A mógłbym wiedzieć o jakim?
-Tak-Po tych słowach opowiedziałam mojemu przyjacielu o wspomnieniu a on spytał 
-Aha,a jeszcze coś pamiętasz
-Nie to wszystko.A co powinnam?
-Nie,nie zapomnijmy o tym
-Pablo!
-Lepiej będzie żebyś nie wiedziała
-Dlaczego?
-No bo tak
-Pablo powiedz co takiego się jeszcze wydarzyło
-Dobrze Angie....-Gdy mój przyjaciel zaczynał swoją wypowiedź do pokoju weszła Jackie  
-Witaj Pablo-powiedziała kobieta radosnym głosem
-Hej-odpowiedział obojętnie mężczyzna
-Pablo czy mógłbyś mi pomóc-powiedziała nie zwracając na mnie uwagi nauczycielka tańca.
-Tak.Przepraszam Angie zaraz wrócę
-Ok
Chwilę później zostałam sama w pomieszczeniu,lecz nie minęło nawet pięć minut  i zadzwonił mój telefon.
-Angie gdzie jesteś?
-W szkole 
-Aha już myślałam,że odeszłaś
-German przecież mówiłam ci,że zostaje
-Dobrze.Czekam na ciebie i Violettę w domu
-Ok.Muszę kończyć Pa.
-Na razie-Gdy rozmowa dobiegła już końca wszedł Pablo
___________________________________________________________________________
Ciąg dalszy nastąpi mam nadzieje,że jutro.Jak myślicie czy Pablo powie Angie co jeszcze wydarzyło się tamtego dnia czy może ktoś im przeszkodzi ?
Lady.V






piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 10

Udałam się do pokoju zamykając za sobą drzwi na klucz po czym usiadłam oparta o ścianę na podłodze.Słyszałam pukania i odgłosy mężczyzny
-Angie!Angie proszę otwórz.Angie słyszy mnie.Angie- German stał pod drzwiami pukając i prosząc mnie o otworzenie ich a ja siedząc cały czas na twardej podłodze nie zwracałam na nie uwagi po chwili jednak dodałam.
-German wybacz mi-gdy wymawiałam jego imię łzy napłynęły  mi do oczu.
-Angie nie uciekaj od swoich uczuć
Nie wiem dokładnie dlaczego,ale po tych słowach wstałam i otworzyłam mu drzwi po czym od razu rzuciłam mu się na szyje i szepcząc mu do ucha powiedziałam
-German.Wiem,że nie powinnam,lecz ja nie umiem.Nie umiem przestać cię kochać.Smuci mnie to,że tak właśnie się stało,że tak bardzo cię pokochałam.
-Angie
-Nie niemów nic to nie jest proste
-Mylisz się to jest bardzo proste
-Gdyby Mariia żyła na pewno do tego by nie doszło.
-Ale doszło Angie posłuchaj naszym przeznaczeniem jest być ze sobą i nie zaprzeczaj bo tym będziesz okłamywać samą siebie.
-German proszę zapomnijmy o siebie
-Ale ja nie umiem.
-W takim razie wydaje mi się ,że powinnam opuścić twój dom a tym samym wymazać się  z twojej pamięci na zawsze.
-Nie!Nie pozwolę ci na to
-Lecz to będzie najlepsze rozwiązanie w tej sytuacji
-Nie to będzie najgorsze rozwiązanie i nie pozwolę na niezrealizowanie go nigdy.Słyszysz Angie nigdy!
-Przepraszam , ale obawiam się,że tak bo jutro mnie już nie będzie- oznajmiłam i weszłam do pokoju zostawiając Germana samego.
Następnego dnia
Spakowana  i ubrana wstałam i udałam się w stronę drzwi wejściowych. Gdy wyszłam z pokoju zobaczyłam jego leżącego na podłodze.Po cichu ominęłam go,lecz chwile później poczułam ja ktoś złapał mnie z rękę,a tą osobą był German.
-Angie!Proszę zostań.Proszę!
-Wybacz mi
-Nie! Nie
-German puść mnie
-Nigdy
-German
-Nie Angie zostajesz i koniec
-Na prawdę nie mogę
-Możesz,możesz
-Ale German
-Nie tylko nic nie mów-dodał mężczyzna po czym zwiło moją walizkę i zaniósł ją do swojego pokoju a ja ruszyłam w jego kierunku
-German oddaj mi moją walizkę i pozwól mi odejść
-Nie ma mowy -powiedział mój szwagier po czym zamkną na klucz  drzwi  i dodał-nigdzie nie odejdziesz
-German nie wygłupiaj się   i oddaj mi klucz .
-No pewnie i co odejdziesz zostawiając mnie samego.Otworzę drzwi jeśli zostaniesz w tym domu
-Wiec wydaje mi się,że tak szybko z stąd nie wyjdziemy.
-Tym lepiej będziemy mieli więcej czasu na rozmowę
-Chyba na kłótnie-dodałam po czym uśmiechnęłam się lekko podobnie jak German.
Dziwne po paru minutach nikt z nas nie myślał o kłótniach i wyprowadzce.Ciekawe bo obje roześmiani rozmawialiśmy o zupełnie innych rzeczach.Gdy German  swoją kolejną wypowiedź do mojej głowy przedostało się wspomnienie w którym byłam ja,on i Pablo.
_________________________________________________________________________________
 Postanowiłam,że dodam dzisiaj jeszcze kolejny rozdział.Mam nadzieje,że nie był najgorszy
Lady.V
Ps. Jejku o mało bym zapomniała dziękuje wam za ponad tysiąc wyświetleń.   


Rozdział 9

W  mojej głowie rodziły się nowe pytania na które nie umiałam odpowiedzieć.Dziwne,bo jakby się zastanowić to nawet nie chciałam ich poznać.Moje życie było wielką niewiadomą,lecz wolałam aby tak pozostało.Czy to źle?Czy właściwie postępuje? Nie.Nie wiem,którą drogą,ścieżką mam podążać.Co jeśli poznanie przeszłości na zawsze i nieodwracalnie odmieni moje życie.Nie,nie mogę na to pozwolić.
-Angie!Angie!
-Tak
-Trzeba już z chodzić na śniadanie
-A która jest godzina?
-Za piętnaście dziewiąta
-O nie Studio!-z krzykiem i w pośpiechu ruszyłam w stronę łazienki.
Chwilę później zeszłam a raczej zbiegłam na śniadanie.Ku mojemu zdziwieniu Violetty nie było.Pewnie jest już w szkole,tylko dlaczego mnie nie obudziła?Nie zastanawiając się dłużej spojrzałam na zegarek , który pokazywał dziewiątą jeden.Wzięłam kanapkę z dżemem truskawkowym do ręki i ruszyłam w stronę Stud!o21.Po paru minutach byłam w szkole.Szybkim krokiem udałam się w stronę pokoju nauczycielskiego w którym ujrzałam Jackie popijającą kawę.
-Cześć
-Hej-odpowiedziała kobieta obojętnym tonem.
Nie tracąc czasu wzięłam książkę i udałam się na zajęcia.
Dzisiejsze lekcje nie cieszyły mnie jak wczorajsze.Nie mogłam się skupić ani na uczniach ani na treści prowadzonych zajęć.Moja głowa przepełniona byłą tylko jednymi myślami i nie pozwalała na dostanie się nowych.Gdy w końcu moje lekcje dobiegły końca czekałam na Violettę.Po kilku minutach i ona się zjawiła.Droga do domu minęła nam długo i cicho,bo praktycznie nic do siebie nie mówiłyśmy.

W domu Castillo
-Violetto!
-Tak Angie
-Violetto dlaczego mnie  dziś nie obudziłaś?
-No wiesz....yyy...Byłam w twoi pokoju, lecz ciebie tam nie zastałam.Później byłam w kuchni,salonie,w gabinecie taty,ale znowuż nigdzie cię nie było. Potem...-urwała
-Potem co?- spytałam zaciekawiona
-Potem udałam się do pokoju taty ale jego też nie było więc poszłam na poddasze i ujrzałam ciebie i tatę śpiących i wtulonych w siebie.Pomyślałam,że grzechem będzie was budzić.
-Och Violu,Violu- odpowiedziałam i przytuliłam dziewczynę mocno.
Chwilę później wszedł German i bez wahania dołączył do nas.Wszyscy troje staliśmy przytuleni do siebie.Nie długo później odsunęliśmy się od siebie
-To ja już pójdę muszę...yyy...no wiecie...yyy...no...-przerwała a potem dodał-muszę nauczyć się....yyy..takiej jednej piosenki.Pa,pa-oznajmiła i wybiegła szybko z pokoju zostawiając nas samych.Już chciałam odejść gdy German złapał mnie za rękę i przyciągną do siebie.
-German-nie zdążyłam dokończyć,gdy mężczyzna pocałował mnie bardzo delikatnie.-German-powiedziałam gdy skończyliśmy-nie powinniśmy
-Dlaczego?-spytał zasmucony
-Dlatego bo ty byłeś mężem mojej zmarłej siostry,a ja nie mogłabym być z kimś
-Angie- przerwał mi German-Proszę nie mów nawet takich rzeczy
-Wybacz mi,ale taka jest prawda.Kocham cię,lecz nie mogłabym sobie na to pozwolić.Przepraszam.-Dodałam wychodząc z pomieszczenia. Z oddali usłyszałam kilka słów mojego szwagra.
-Angie!Kocham cię i nie zapominaj o tym.
__________________________________________________________________________________
Przepraszam,że dopiero teraz wstawiam kolejny rozdział,lecz miałam pewne kłopoty z komputerem.Jutro kolejny i mam nadzieje,że będzie dłuższy ;)
Lady.V





poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 8

Nie zastanawiając się dłużej nad nowo poznaną nauczycielką tańca spojrzałam na plan zajęć , z którego wywnioskowałam , że za pół godziny zaczynam lekcje.Ucieszyłam się  tym.
Kilka godzin później 
Ostatnie zajęcia dobiegły już końca czekałam jeszcze chwilkę na Violettę po czym razem udałyśmy się w stronę domu. Po drodze do posiadłości Castillo dostrzegłyśmy mężczyznę sprzedającego pieczone jabłka polane karmelem i przyozdabiane popcornem skusiłyśmy się i kupiłyśmy po jednym. Owoc , który właśnie trzymałam w ręku wyglądał przepysznie.Wzięłam kilka kęsów a  po chwili  ujrzałam dwie  dziewczynki jedna wyglądała na 7 lat a druga chyba na 16 może więcej lub mniej , które siedziały na brązowej ławce zajadając te same karmelowe jabłka co ja i Violetta .
-Angie,Angie
- Tak
- Jak ci smakuje ten owoc
- Bardzo dobry.
- No mi też smakuje
- Violetto
- Tak
- Widziałaś może dwie  dziewczyny siedzące na tej brązowej ławce
- Nie a coś się stało ?
- Nie nic tak tylko pytam
-Aha
Byłam pewna,że to co przed chwilą zobaczyłam to wspomnienie, tylko nie wiedziałam kim były te dwie nieznajome mi osoby...
Dwadzieścia minut później
Po przyjściu do domu udałam się do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku. Wpatrywałam się w bezchmurne niebo. Tak bardzo byłam w nie  zapatrzona , że nie zauważyłam German , który właśnie wszedł.
-Przepraszam, że tak wszedłem  bez pukania ale drzwi były otwarte
-Nic nie szkodzi
- Angie coś się stało wyglądasz na smutną
- Nie nic takiego
- Wydaje mi się , że nie
-No dobrze
Opowiedziałam Germanowi o moim wspomnieniu
- Hmmmm ja też nie mam pojęcia kim mogły być te dziewczyny. Chyba że
- Chyba że co
- Wdaje mi się, że te osoby z twojego wspomnienia to ty i...
- i kto
- to ty i Maria
- Maria!?
- Nie pamiętasz
- Zaraz zaraz Maria...Maria... yyy coś kojarzę to immię
-No a jak  miałabyś nie pamiętać przecież Maria to twoja siostra
- CO! moja siostra. Nie,nie to niemożliwe
-Na prawdę
-Dlaczego?Dlaczego ja nie pamiętałam swojej siostry?
-Ja nie wiem
- A gdzie ona teraz jest
-Nie... nie żyje
-CO!
-Tak
-A kiedy ona umarła
-yyyyy...Jakieś 13lat tem
-Naprawdę
-Niestety tak
-German a masz może jej zdjęcie lub jakąś pamiątkę po niej
-Pamiątkę to mało powiedziane na strych jest cała masa ubran, zdjęć, pamiątek dotyczących Marii
-Serio
-Tak jeśli chcesz to możemy tam pójść i..... - za nim German dokończył swoją wypowiedź żuciłam mu się na szyję i dodałam
-Tak
Chwilę później 


-Łał German te wszystkie rzeczy należały do mojej siostry
-Tak.Angie widzisz to zdjęcie
-Czy to ona
-Tak
-Naprawdę była piękna
-Nie tylko ona jej głos, jej anielski głoś też był prześliczny
-Tak
-No jak chcesz to możemy posłuchać
-Masz jej płyty
-Wszystkie
Przez dobre kilka godzin słuchaliśmy przepięknych piosenek w wykonaniu mojej siostry.Nie wiem nawet kiedy ale usnęłam.


__________________________________________________________________________________
  I jak? Mam nadzieję , że choć trochę wam się podobał . Jutro kolejny
Lady.V




niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 7

Kolejny dzień zapowiadał się tak jak wczorajszy , ale w rzeczywistości był zupełnie inny.

-Pablo! wiem , że jesteś na mnie zły , ale ja naprawdę go kocham 
- Aha czyli ja dla ciebie nic nie znaczę 
-Nie to nie tak. Jesteś dla mnie ważny 
-Ale nie dawno mówiłaś coś innego
- Wiem, lecz ostatnie dni i wydarzenia dały mi wiele do myślenia 
- I wybrałaś jego...


Oczy miałam nadal zamknięte mimo tego , że sen lub wspomnienie dobiegło końca. Ja wolałam leżeć i śnić dalej. Niestety Olga , która wołała wszystkich na śniadanie swoimi krzykami nie pozwalała mi na to. Z niechęcią zeszłam na dół. Ku mojemu zdziwieniu nikogo w jadalni nie było. Usiadłam gdzie zawsze czekając w samotności na podanie posiłku.Niedługo później przyszedł German.
-Witaj Angie - powiedział pan domu z uśmiechem na twarzy
- Dzień dobry German  
- Jak się spało ?
- Bardzo dobrze  
- Cieszę się 
- A jak tobie minęła noc ? 
- Znakomicie 
Chwilę później  do jadalni przyszła radosna Violetta. Zajęła wolne obok mnie miejsce  i czekała razem z nami na śniadanie. Następna osoba, która zjawiła się w pomieszczeniu był Ramallo. Niedługo później przyszła Olga podająca nam śniadanie . Dzisiaj posiłek zjedliśmy w bardzo wesołej  i miłej atmosferze. Violetta opowiadała nam o swoim chłopaku , Ramallo mówił o wielkich zyskach w firmie, nawet ja tryskałam radością podobnie jak German na którego co jakiś czas zerkałam. 

Po śniadaniu
Postanowiłam , że dzisiaj udam się z Violettą do Studio21. Planowałam za kilka dni wrócić ale ... no sama nie wiem.
- Angie tak się cieszę, że wreszcie wracasz do szkoły 
- Naprawdę 
- Tak ta nowa nauczycielka, która musiała ciebie zastępować była okropna 
- Nie. Chyba nie było aż tak źle 
- No nie było najgorzej ale ja i tak wolę ciebie i to w jaki sposób prowadzisz zajęcia. Nikt ale to nikt nie jest w stanie godnie cię zastąpić
- To miłe 
- Dziękuję .Angie
-Tak
-Ja muszę już lecieć na lekcje 
- Dobrze idź 
- Do zobaczenia 
 - Na razie 
Gdy Violetta ruszyła na zajęcia ja udałam się do pokoju nauczycielskiego. Zdziwiona zobaczyłam w nim kobietę , której  wcześniej nie znałam 
- Witaj nazywam się Jackie jestem nauczycielką tańca i  to ja zastępowałam cię w czasie twojej nieobecności - A więc wszystko jasne 
- Miło mi jestem Angie 
-Ah a więc to ty Pablo wiele mi o tobie opowiadał
- Tak 
-Naturalnie 
Chwilę później wszedł Pablo przedstawiając mi  nową nauczycielkę 
-Cześć Angie poznałaś już Jackie nową nauczycielkę tańca
- Tak  
-Dobrze ja już muszę iść za chwilę mam zajęcia żegnajcie - oznajmiła kobieta kierują się w stronę drzwi 
- Do widzenia - powiedzieliśmy prawie że równocześnie 
- Nie gniewaj się ale ja też muszę już zmykać na lekcje
- Nie przejmuj się.
- Dobra no to na razie 
- No pa 
Gdy Pablo odszedł zostałam sama w pokoju rozmyślając o nowej nauczycielce. Dziwne coś mi mówiło , że ona nie jest taką dobrą ,miłą i sympatyczną  osobą na jaką wyglądała.
__________________________________________________________________________
Co myślicie o nowej nauczycielce? Mam nadzieje ,że rozdział wam się podobał.
Lady.V

sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 6

Następnego dnia 
Otworzyłam oczy . Wczorajszy wieczór . Wczorajsza sytuacja . Wczorajszy pocałunek . Te myśli , tylko te myśli nawiedziły moją głowę i w żaden sposób nie chciały jej opuścić. Zatonęłam w nich.Zamknęłam oczy , gdy ponownie je otworzyłam spojrzałam na zegarek , który pokazywał dziewiątą  jedenaście .
Niechętnie wstałam.Wzięłam szybki prysznic, ubrałam fioletową sukienkę   i zeszłam na śniadanie . W jadalni  byli wszyscy z wyjątkiem pana domu . Zajęłam wolne miejsce koło Violetty i czekałam na podanie posiłku. Po pięciu minutach przyszła Olga podająca nam śniadanie , a za nią German. Posiłek zjedliśmy  jak zawsze w miłej i radosnej atmosferze.

Po skosztowaniu potraw postanowiłam pójść na spacer , co też uczyniłam

Pół godziny później
 Uliczka  przez którą właśnie przechodziłam była cudowna i przepiękna.Ptaki ,kwiaty o przeróżnych barwach , Drzewa wysokie i niskie. Jednym słowem  cuda natury. Niedaleko dostrzegłam park, poszłam w jego kierunku i usiadłam na białej  ławeczce . Wpatrywałam się w czerwone róże rosnące niedaleko gdy ktoś usiadł kłomnie a tym kimś był Pablo.
-Angie
-O witaj Pablo
- Jak się czujesz?
- Bardzo dobrze
- Cieszę się. Angie...
- Tak 
- Kiedy wrócisz do Studio
- Do Studio ?
- Nie pamiętasz ?
-Aha no tak - Studio21 to szkoła w której uczę śpiewu-Wydaje mi się , że niedługo 
- Super. Dobra ja muszę już iść do zobaczenia w szkole - powiedział Pablo po czym wstał z ławki i odszedł
- Tak do zobaczenia - odpowiedziałam również wstając z ławki i udając się w stronę posiadłości Castillo.

Godzinę później
Po powrocie do domu udałam się do swojego pokoju , gdy zobaczyłam w nim Germana zawahałam się czy wejść do środka , lecz uznałam , że lepiej będzie z nim porozmawiać . Już chciałam zacząć konwersacje gdy mężczyzna mnie wyręczył i rozpoczął dialog
- Angie  co do wczoraj ...
- Tak wiem nie powinniśmy , ale... no sama nie wiem tak wyszło
- Nie. Nie oto chodzi 
- A o co ?
- Chodzi o to , że...- przerwał patrzył się na mnie tak jakby bał się mojej reakcji 
-  O co ?
- Oto , że nie wiem ile pamiętasz , a ile sytuacji wymazało ci się z pamięci . Nie wiem czy ... - znowusz nie dokończył swojej wypowiedzi 
- Czego nie wiesz ?
- Nie wiem , czy ty ...
- Wykrztuś  to z siebie 
- No dobrze - wziął głęboki oddech i powiedział 
- Nie wiem czy ty jeszcze darzysz mnie tym  piękny uczuciem , które nazywa się miłość i czy pamiętasz te chwile , które razem spędziliśmy. - po tych słowach skierował swój wzrok w podłogę i prawdopodobnie czekał na moją odpowiedź
- German - złapałam go za ręce i dodałam - jeśli jest tak jak mówisz i naprawdę  cię kochałam to na pewno nie przestanę , a co do naszych spędzonych chwil to wybacz nie potrawie ich sobie jeszcze przypomnieć, ale mam nadzieje , że pomożesz mi w tym. - German spojrzał na mnie i dodał 
- Tak  już nie długo będziesz wszystko pamiętała.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje , że się podobało. Przepraszam, że dopiero dzisiaj wstawiłam ten rozdział  , ale nic nie przychodziło mi do głowy . Jutro postaram dodać kolejny rozdział .
                                                     

sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział 5

                               -Angie wiem , że podjęłaś już decyzję , ale  ja cię kocham i nigdy nie przestanę                                       Czy na prawdę tego chcesz ? Czy na prawdę to z nim chcesz być ?
 -Pablo ja...
-Nie mów nic  wiem co powiesz
- Nie nie wiesz  kocham...



Otworzyłam oczy.  Nie wiedziałam czy było to wspomnienia czy sen. Moje myśli przerwały krzyki Olgi wołającej wszystkich na obiad. Z  niechęcią wstałam z łóżka i poszłam do kuchni. Wszyscy siedzieli, lecz niczego nie jedli pewnie czekali na mnie. Wszystko to co nasza  kochana gosposia przygotowała leżało na stole. Wyglądało przepysznie , lecz ja nie miałam ochoty na spożycie potraw , które wszyscy z wyjątkiem mnie nakładali sobie na talerz.
- Panienka nie jest głodna - spytała Olga widząc puste naczynie w które się wpatrywałam
- Nie przepraszam - wstałam i poszłam do ogrodu
- Angie! co się dzieje - spytał zatroskany German
- Nie wiem co mam myśleć
- Powiedz nad czym myślisz może postaram się ci pomóc
- Nie wydaje mi się
- A skąd wiesz może się mylisz
- Nie zapomnijmy o tym
- Na pewno?
-Tak
- Jeśli masz być przez to smutna...
- Nie
- Dobrze ale jesteś pewna
- Tak
- Angie przecież widzę powiedz przy najmniej czym  mógłbym poprawić ci chociaż  humor
- Nic wielkiego tylko po prostu mnie przytul- mężczyzna bez wahania wykonał moją prośbę
- I co lepiej się czujesz ?
- Tak dziękuję  - po chwili  poszliśmy razem do domu, ku naszemu zdziwieniu nikogo w jadalni  nie było. Na stole leżały dwa talerze i dwie pary sztućców i oczywiście różne potrawy , które były nie naruszone. Oh pewnie to robota Olgi.
- Teraz zjesz coś czy znowu wyjdziesz - powiedział ironicznie German
- Nie wiem - opowiedziałam również sarka stycznie ja on. Cały posiłek zjedliśmy w miłej atmosferze. Z Germanem tak dobrze mi się rozmawiało.
 Dzięki niemu zapomniałam o moim zmartwieniu. To było naprawdę  wspaniale.
- Wybacz mi, ale muszę przygotować ważne papiery , które będą mi jutro bardzo potrzebne
- Nie przejmuj się dam sobie rade - gdy German opuścił jadalnie  ja spojrzałam na zegarek To nie możliwe jest już piec po dwunastej z pewnością Olga już śpi wiec ja posprzątam. Zaczęłam zmywać naczynia , gdy wszedł German
- Przyszedłem zrobić sobie kawę , lecz widzę , ze potrzebujesz pomocy
- Nie dam sobie rade a tym zrób sobie kawę i zajmij się swoimi sprawami
- żartujesz nic nie jest ważniejsze od ciebie- zrobiło mi się milo w duchu -No dobra gdzie jest ścierka
- za tobą - oznajmiłam po czym German wziął ja i był gotowy do pracy. Sprzątanie szlo nam szybko i przyjemnie . Co jakiś czas nie mogąc się powstrzymywać i chlapałam mężczyznę kilkoma kropelkami wody na co on odpowiadał mi tym samym . Chwile  później byliśmy cali mokrzy , ale nie tylko my podłoga w kuchni również  była zamoczona, gdy poszłam poszukać  mopa   pośliznęłam się na śliskiej podłodze. Straciłam równowagę i upadlam , na szczęście German był blisko i złapał mnie w locie.Nasze twarze były blisko siebie. Patrzyliśmy sobie  oboje w oczy. Chwile później zaczęliśmy się całować , z początku był do delikatny pocałunek, lecz z każda chwila stawał się czulszy i  namiętny .  Gdy ta cudowna chwila skończyła się moim zdanie za szybko wstaliśmy i zaczęliśmy myć podłogę. Po skończeniu czynności spojrzałam na zegarek , który pokazywał  pierwsza trzydzieści pięć zdumiona  powiedziałam Germanowi , po czym udałam się razem z nim w stronę naszych sypialni.
________________________________________________________________________________________________
Lady.V

piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział 4

-Angie
- O witaj Germanie
- Jak się czujesz
- Z każdym dniem coraz lepiej
- To dobrze , a kiedy wypisują cię ze szpitala
- Za tydzień
- Super . Przyniosłem ci białe róże
- O jakie piękne - te róże są takie same jak te z mojego wspomnienia , może to German był tą osobą ...
-Angie- nagle ujrzałam Violettę - jak się czujesz
- Dobrze za tydzień będę mogła wrócić do domu
- Do naszego domu - poprawiła mnie Violetta
- No chyba tak
- chyba ?- powiedział zdziwiony German po czym dodał-  Na pewno - stanowczym tonem
-No dobrze dobrze na pewno wrócę do waszego domu. Tylko yy ...
-Co ? -  spytali prawie , że jednocześnie
- Nie mogę go sobie przypomnieć i zapomniałam gdzie się on znajduje
- Nie przejmuj się tym  i odpocznij
-Dobrze
-Na nas już pora -  i odszedł z Violettą


Tydzień później

Siedziałam spakowana czekając na Germana gdy usłyszałam pukanie.
-Mogę wejść
-Tak proszę
-Angie ty juz spakowana ? - spytał  z zdziwieniem Pablo
-Tak czekam na ..... - urwałam wolałem zeby mój przyjaciel nie wiedzial , kto za chwilę ma sie tu zjawić
-Na kogo ?
-yy na nikogo
- Angie
-No dobrze czekam na....
- Angie- usłyszałam głos Germana, który wszedł do pokoju
-Aha więc na niego czekałś - powiedział wściekły Pablo i odszedł
- Pablo zaczekaj
-Nie Angie zostaw go - odezwał się German łapiąc mnie za reke
-Wybacz ale musze z nim porozmawiać - po tych słowach mężczyzna pościl moją rękę a ją wybiegłam z sali w poszukiwaniu mojego przyjaciela
-Pablo! , Pablo ! Gdzie jestes - nagle poczulam czyjas dlon na moim ramieniu
- Wybacz mi , że tak zaragowalem
-Nie to ja przepraszam
- Dlaczego mi nie powiedziałaś
- Sama nie wiem .Moze bałam sie twojej reakcji
- Oh ! Angie
- Nie jesteś na mnie zły ?
- Nie jak mógłbym być zły a zwłaszcza na ciebie - po czym objoł mnie mocno i powiedział szeptem
- kocham cie - po tych słowach pocałował moj policzek i odszedł a ja poszłam do Germana

Pół godziny później

- Jesteśmy na miejscu                                     
- łał masz przepiękny i wielki dom
- Angie - Krzyknęła Violetta - Olga , Ramallo   chodźcie  Angie wrócila - po czym rzucila mi się na szyje i powiedziała- ciesze się , że znowu znami jestes
- Panienko Angie jak dobrze , że wrescie wróciłas choć widze  , że  bardzo  schudłaś  i zmizerniałaś - Po czym udała się do kuchni i z niej jeszcze dodala - za  godzine podam obiad wiec nie  jecie  , a juz broń boże nie zamawiajcie niczego z tych okripnych knajpek - wszyscy z wyjątkiem Olgi roześmiali się po czym udali sie do swoich sypialni no prawie wszyscy German , ktory wiedzial , że na pewno nie wiem gdzie mój pokój ruszył w jego kierunku. Gdy już dotarliśmy do tego pomieszczenia German położył moją torbę na podłodze , którą wcześniej wziął  i poszedł a ja zaczęłam rozglądać się po pokoju . Chwile później położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy...
_______________________________________________________________________________
Jutro na bank kolejny rozdział
Lady. V