Po drodze zaczepiła mnie Violetta
-Angie.Czemu nie było cię wczoraj w domu?
-Można powiedzieć,że spędziłam noc w szkole
-Jak to?
-Zostałam zamknięta w pokoju nauczycielskim z Pablem
-Aha
-Violu nie gniewaj się,ale za chwile zaczynam zajęcia
-Dobra idź .Pa
-Na razie-opowiedziałam dziewczynie i pobiegłam na lekcje.
Kilka godzin później
-Przyszedłem do ciebie.Chciałbym wiedzieć dlaczego cię wczoraj nie było?
-To długa historia
-Mamy czas
Kilka minut później German wiedział już wszystko
-Przepraszam,ale za kilka minut mam kolejną lekcje
-Nie proszę zostań
-Nie mogę
-Ktoś nie może cię zastąpić
-Obawiam się,że nie
-Proszę Angie
-Dobrze,dobrze uspokój się.Jeśli chcesz mogę odwołać ostatnią lekcje
-Super
-Tylko dlaczego tak ci na tym zależy?
-Bo chciałbym spędzić z tobą popołudnie
-German,wiesz że nie powinniśmy
-Wiem,ale nie mogę.Zgódź się
-Dobrze,ale tylko przejdziemy się gdzieś i wracamy do domu
-Ok-powiedział uradowany German
-Chwileczkę
-Co
-Kto odbierze Violettę
-Nie przejmuj się zadzwonię do Ramalla i to on po nią przyjdzie
-Ok.Chodźmy
Do domu postanowiliśmy wrócić bardzo okrężną drogą.Muszę przyznać,że ścieżka prze którą właśnie przechodziliśmy była piękna i wydaje mi się,że to nią właśnie kilka dni temu szłam.Gdy byliśmy blisko parku dostrzegliśmy białą ławeczkę na której siedziałam i rozmawiałam z Pablem i to właśnie wtedy byłam pewna ,że to to miejsce.
-Angie czy chciałabyś jutro wybrać się ze mną i Violettą nad jezioro?
-Chętnie
-Super.Angie
-Tak
-Widzisz tą białą ławkę
-Tak
-To właśnie na niej zawsze siedziałam wtedy gdy czuję się źle,lub muszę coś przemyśleć
-Aha German
-Tak
-Czujesz?
-Co?
-Krople wody.Chyba zbiera się na deszcz
-Nie.Zaraz zaraz tak czuje
-Szybko chodźmy
-Dobra.Angie
-Tak
-Nie ma sensu iść w deszczu taki kawał do dom.Może zaczekamy w jakieś restauracji lub w innym miejscu aż przestanie padać ?
-A wiesz zrobiłam się głodna
-Czyli postanowione idziemy do restauracji
-Ale German jesteśmy cali mokrzy
-Masz racje.Hmm....nie wiem....
-Może po porostu poczekamy aż deszcz przestanie padać a potem wrócimy do domu
-Ale mówiłaś,że jesteś głodna
-I to bardzo,lecz mogę wytrzymać
-Nie żartuj
Pół godziny później
-Angie minęło już tyle czasu a deszcz nadal pada.Muszę przyznać,że też zrobiłem się głodny
-Ja chyba zaraz umrę z głodu.Przez tą noc w szkole zjadłem dzisiaj tylko jedną kanapkę z serem
-Na prawdę tylko tyle
-Tak
-No to chodźmy do jakieś restauracji.Co mnie obchodzi to,że jesteśmy mokrzy
-Ale German
-To co proponujesz?Czekać w deszczu kolejne pół godziny lub dłużej
-Nie,ale....hmmmm....może po prostu chodźmy do domu
-W taki deszcz
-To co
-Dobra,ale jeśli ktoś spyta się nas dlaczego jesteśmy mokrzy to ty będziesz się im tłumaczyć
-Nie ma sprawy
-Tata,Angie dlaczego tak długo was nie było?
-No wiesz......-nim zdążyłam odpowiedzieć do pomieszczenia weszła Olga i od razu powiedziała
-Panienko Amngie czemu panienka i pan German jesteście cali mokrzy
10 minut później wszyscy domownicy wiedzieli co jest przyczyną naszego późnego powrotu i dużej ilości wody na ubraniach
-Pewnie jesteście głodni idźcie się przebrać a ja przygotuję wam posiłek-Powiedziała Olga udając się do kuchni.Ja natomiast z Germanem udałam się na górę.






