piątek, 11 października 2013

Koniec i początek

Witajcie z przykrością informuje,że tymczasowo zawieszam bloga.
Ten blog zastąpię innym, który powstanie prawdopodobnie jeszcze dziś.
Serdecznie pozdrawiam
Lady.V

piątek, 20 września 2013

Rozdział 15

Przez całą drogę powrotną nawet słowem nie odezwałam się do Germana i tej nowej,która oczywiście musiała jechać z nami bo ponoć nie ma prawa jazdy, a jej chłopak wczoraj z nią zerwał.Też mi coś.Zaraz zaraz czyli ona jest wolna?O nieeeee... nie mogę na to pozwolić jeszcze dorwie się do Germana i co wtedy zrobię?Kurcze będę musiała coś wymyślić.Angie nawet tak nie myśl nie jesteś złą osobą.No tak,ale nie chcę za kilka miesięcy sypać im ryżu i życzyć im szczęścia.Jeju co ja mam zrobić?Nie ,nie nic nie zrobię.Przecież ona będzie mieszkała z nami tylko kilka dni.Luzik.-Po tym wszystkim co sobie pomyślałam spojrzałam na tą brunetkę, która śmiała się i rozmawiała z Germanem.Chyba byłam tak zamyślona ,że tego nie zauważyłam.-No cóż i tak nic nie zrobię- pomyślałam i zamknęłam oczy.
Kilka godzin później
Obudziłam się miałam nadzieje,że to tylko sen.Niestety to rzeczywistość.
-German czy mógłbyś pomuc im z tymi walizkami.

-Tak Esmeraldo-aha ona na imię ma Esmeralda,dobra spróbuję zapamiętać

-Dziękuję ci bardzo

-Dziękuję ci bardzo-powiedziałam jej słowa pod nosem,jedna najwyraźniej German to usłyszał, bo po chwili powiedział

-Co mówiłaś Angie

-Ja tylko...yyyy...ja tylko mówiłam ,że dziś jest gorąco-jeju co za głupotę palnęłaś.Oh!Angie

-Naprawdę- spytał zdziwiony mężczyzna

-Tak Tak wejdźmy lepiej do domu

Gdy weszliśmy do posiadłości zobaczyliśmy Olgę i Ramalla
-Panienko Angie,Violetto,Panie Germanie i ty nieznajomo jak miło was widzieć..-Powiedziała uradowana gosposia po czym już bez uśmiechu na twarzy dodała-Kim jest ta pani i co ona tu robi?

-To ja się może przedstawię jestem Esmeralda i jet mi miło,że będę tu z wami przez kilka dni

-Tak,tak idź lepiej na górę i rozpakuj się-Odpowiedziała lekceważącym tonem Olga a Esma posłusznie wykonała polecenie nasze kucharki, a wszyscy z wyjątkiem Germana zaczęli się śmiać.
-Dobrze ja też już pójdę-powiedziałam i udałam się do mojego pokoju,gdzie ujrzałam Esmeraldę
-Przepraszam co pani tu robi.
-Ja......
-Przepraszam, ale jest to mój pokój
-Dobrze, dobrze nie denerwuj się tak
-Nie denerwuję się-odpowiedziałam łagodniejszym tonem.
Gdy ta oto kobieta wyszła, a ja położyłam się na łóżku i zasnęłam
________________________________________________________________________________________
Wiem krótki ale jest;) Lady.V

Rozdział 14

Szczęście.Czym jest szczęście dla wielu ludzi?Pieniędzmi?Miłością?Życiem?Radością?A może czymś zupełnie innym?Każdy na swojej drodze spotyka i szuka szczęścia,ale czy wie, gdzie tak naprawdę go szukać?Szczęście to coś czego nie da się złapać ani posiąść na własność, lecz   niektórzy nie wiedzą tego i chcą za wszelką cenę go "upolować" i zachować tylko dla siebie.Niesłusznie. Szczęście pojawia się i znika jak bańka mydlana.Trzeba o tym pamiętać i nie szukać go, bo prędzej czy później samo do nas przyjdzie....

Leżąc z zamkniętymi oczami  jeszcze  przez chwilę zastanawiałam się nad tym co właśnie pomyślałam.Nie trwało jednak to zbyt długo bo niedługo później usłyszałam rozmowę Violetty z Germanem
-Tato jak myślisz czy ona jeszcze śpi?
-Sam nie wiem wydaje mi się,że tak , a coś się stało
-Nie tylko jest już 10 a mieliśmy dzisiaj jechać nad jezioro- po tych słowach szybko otworzyłam oczy i wybiegłam do łazienki.
20 minut później

Gdy wróciłam do pokoju zobaczyłam Germana i Violettę śmiejących się, pewnie śmiali się ze mnie,a raczej z sytuacji, która miała miejsce prawie pół godziny temu.
-Z czego się śmiejecie
-Z niczego- od powiedzieli nagle poważniejąc
-Ok-i tak w duchu byłam pewna,że śmiali się ze mnie
-Widzę,że jesteś już gotowa-powiedział uśmiechając się lekko German
-Tak to prawda-
Kilka godzin później nad jeziorem
-I jesteśmy
-Tak nareszcie ! - krzyknęła uradowana Violetta i wybiegła z samochodu
-Jakie piękne miejsce
-To prawda czasem razem z Violettą tu przyjeżdżamy.
-Angie!Tato! znalazłam dla nas miejsce spójrzcie.-Dziewczyna wskazała na wydaje mi się,że wręcz idealne dla nas miejsce.Razem z Germanem ruszyliśmy w stronę pokazanego przez Violettę miejsca.Po chwili  wszyscy uśmiechnięci  i w dobrych humorach rozmawialiśmy o przeróżnych rzeczach.
-Jak nie macie nic przeciwko to ja pójdę sobie po pływać-powiedział nagle German
-Jasne idź-Od powiedziałam,a mężczyzna ruszył w kierunku jeziora.
-Angie ja idę kupić coś do picia
-Tak,ale przecież jest woda , Cola i soki
-Tak ale mój ulubiony napój już się skończył
-Dobra idź-Gdy dziewczyna odeszła ja spojrzałam w kierunku jeziora.Ku mojemu zdziwieniu nie zauważyłam nigdzie ojca Violetty.Przerażona tym bez zastanowienia wybiegłam do wody w tym co miałam na sobie a była to Różowa sukienka.
-German!German słyszysz mnie- nie usłyszawszy żadnej odpowiedzi zanurkowałam ale nawet podwodą nikogo nie widziałam mimo tego,że woda był o dziwo bardzo czysta i dość jasna,żeby kogoś zobaczyć.Niestety go nie było.Wynurzyłam się i ujrzałam blisko mnie jego
-German nic ci nie jest a już myślałam....
-Że utonąłem Angie! Miło mi,że tak się o mnie martwiłaś
-Tak ja tu o mało co  zawału nie dostałam  a ty  się z tego cieszysz
-Przepraszam.Wybaczysz mi?
-Nie wiem-powiedziałam uśmiechając się do mezcyzny.
-Angie!Angie!- usłyszałam moje imię to pewnie Violetta pomyślałam i podpłynęłam razem z Germanem  w jej kierunku.

Godzina później
Violetta i ja rozmawiałyśmy razem i nawet nie zauważyłyśmy kobiety podchodzącej do Germana siedzącego kawałek dalej od nas
-Przepraszam ale wydaje mi sie ,ze chyba cie skądś znam nazywam sie Esmeralda
- Esmeralda Ferro
-Tak
-To w takim razie nic ci sie nie wydawało ja jestem German Castillo
-Tak tez przeczuwałam to z toba studiowalam
-Tak to prawda-powiedział mężczyzna po czym podszedł  do nas  i oznajmił - przedstawiam wam Esmeralde
-Witajcie - wykrzyknęła uradowana kobieta
-Esmeraldo poznaj moją córkę Violettę
-Cześć
-i...eee...moją...... szwagierkę Angie- Co? Szwagierkę?Dlaczego on jej to powiedział?Czy ja jestem dla niego tylko siostrą jego zmarłej żony?
-Miło mi cię pozna- odpowiedziała mi ta Esme....Esme... no tak kobieta -Tak mi cię również -German jest taka sprawa -Tak -Bo....ja zaczynam nową pracę w Buenos Aires, a z tego co wiem to mieszkasz tam -Zgadza się -No...i..chciałąbym wiedzieć,czy...nie mogłabym chociaż na kilka dni u was zamieszkać? -No wiesz...-na pewno zaraz powie nie-hm....jasne-Co? no niee.... teraz to mnie naprawdę wkurzył -Naprawdę dziękuję!-krzyknęła i rzuciła się mojemu chłopakowi to znaczy szwagrowi na szyję.No teraz to już kipie złością do tej kobiety,której imię wyleciało mi z głowy __________________________________________________________________________________________________________ Przepraszam was za tak długą przerwę w pisaniu.Kolejny rozdział będzie może jeszcze dzisiaj lub jutro Lady.V

środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 13



Po drodze zaczepiła mnie Violetta
-Angie.Czemu nie było cię wczoraj w domu?
-Można powiedzieć,że spędziłam noc w szkole
-Jak to?
-Zostałam zamknięta w pokoju nauczycielskim z Pablem
-Aha
-Violu nie gniewaj się,ale za chwile zaczynam zajęcia
-Dobra idź .Pa
-Na razie-opowiedziałam dziewczynie i pobiegłam na lekcje.
Kilka godzin później 

animowany gif-German co ty tu robisz?
-Przyszedłem do ciebie.Chciałbym wiedzieć dlaczego cię wczoraj nie było?
-To długa historia
-Mamy czas
Kilka minut później German wiedział już wszystko
-Przepraszam,ale za kilka minut mam kolejną lekcje
-Nie proszę zostań
-Nie mogę
-Ktoś nie może cię zastąpić
-Obawiam się,że nie
-Proszę Angie
-Dobrze,dobrze uspokój się.Jeśli chcesz mogę odwołać ostatnią lekcje
-Super
-Tylko dlaczego tak ci na tym zależy?
-Bo chciałbym spędzić z tobą popołudnie
-German,wiesz że nie powinniśmy
-Wiem,ale nie mogę.Zgódź się
-Dobrze,ale tylko przejdziemy się gdzieś i wracamy do domu
-Ok-powiedział uradowany German
-Chwileczkę
-Co
-Kto odbierze Violettę
-Nie przejmuj się zadzwonię do Ramalla i to on po nią przyjdzie 
-Ok.Chodźmy

Do domu postanowiliśmy wrócić bardzo okrężną drogą.Muszę przyznać,że ścieżka prze którą właśnie przechodziliśmy była piękna i wydaje mi się,że to nią właśnie kilka dni temu szłam.Gdy byliśmy blisko parku dostrzegliśmy białą ławeczkę na której siedziałam i rozmawiałam z Pablem i to właśnie wtedy byłam pewna ,że to to miejsce.
-Angie czy chciałabyś jutro wybrać się ze mną i Violettą nad jezioro?
-Chętnie
-Super.Angie
-Tak
-Widzisz tą białą ławkę
-Tak
-To właśnie na niej zawsze siedziałam wtedy   gdy czuję się źle,lub muszę coś przemyśleć
-Aha German
-Tak
-Czujesz?
-Co?
-Krople wody.Chyba zbiera się na deszcz
-Nie.Zaraz zaraz tak czuje
-Szybko chodźmy
-Dobra.Angie
-Tak
-Nie ma sensu iść w deszczu taki kawał do dom.Może zaczekamy w jakieś restauracji lub w innym miejscu aż przestanie padać ?
 -A wiesz zrobiłam się głodna
-Czyli postanowione idziemy do restauracji
-Ale German jesteśmy cali mokrzy
-Masz racje.Hmm....nie wiem....
-Może po porostu poczekamy aż deszcz przestanie padać a potem wrócimy do domu
-Ale mówiłaś,że jesteś głodna
-I to bardzo,lecz mogę wytrzymać
-Nie żartuj
Pół godziny później
-Angie minęło już tyle czasu a deszcz nadal pada.Muszę przyznać,że też zrobiłem się głodny
-Ja chyba zaraz umrę z głodu.Przez tą noc w szkole zjadłem dzisiaj tylko jedną kanapkę z serem
-Na prawdę tylko tyle
-Tak
-No to chodźmy do jakieś restauracji.Co mnie obchodzi to,że jesteśmy mokrzy
-Ale German
-To co proponujesz?Czekać w deszczu kolejne pół godziny lub dłużej
-Nie,ale....hmmmm....może po prostu chodźmy do domu
-W taki deszcz
-To co
-Dobra,ale jeśli ktoś spyta się nas dlaczego jesteśmy mokrzy to ty będziesz się im tłumaczyć
-Nie ma sprawy
W domu Castillo 
-Tata,Angie dlaczego tak długo was nie było?
-No wiesz......-nim zdążyłam odpowiedzieć do pomieszczenia weszła Olga i od razu powiedziała
-Panienko Amngie czemu panienka i pan German jesteście cali mokrzy
10 minut później wszyscy domownicy wiedzieli co jest przyczyną naszego późnego powrotu i dużej ilości wody na ubraniach
-Pewnie jesteście głodni  idźcie się przebrać a ja przygotuję wam posiłek-Powiedziała Olga udając się do kuchni.Ja natomiast z Germanem udałam się na górę.



wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 12

-Jeju ta Jackie mnie wkurza
-Tak a co się stało?
-Wiesz w czym miałem jej pomóc
-Umieram z ciekawości
-Jackie chciała żebym włączył jej radio
-Aha,a co nie wiedziała gdzie jest guzik-opowiedziałam śmiejąc się lekko
-Wiedziała tylko.....
-Dobra opowiesz mi później   teraz muszę już iść na zajęcia
-Ok. Ja też.Aha Angie
-Tak
-Wracamy razem?
-Pewnie yyyy....Tylko że ja miałam iść z Violettą
-Aha-Powiedział zasmucony Pablo
-Zobaczę co da się zrobić
-Naprawdę 
-Tak,po lekcjach zadzwonię do ciebie
-Dobra do zobaczenia
-Pa
Kilka godzin później
-Violu
-Tak Angie
-Czy dzisiaj będziesz mogła wrócić sama
-No pewnie.Nawet dobrze się złożyło,bo po lekcjach miałam pójść z dziewczynami do RestoBend
-To świetnie a tata wie?
-W tym problem że nie
-Violu
-Angie powiesz mu ?
Dorze
-Super
-Tylko mam nadzieje,że nie będzie wściekły
-Jak ty mu powiesz to na pewno nie
-Violetta
-Dobra,dobra tylko żartowałam
-Mam taką nadzieje
-Ok.Ja muszę już iść bo dziewczyny na mnie czekają 
-Dobra nie będę  cię zatrzymywać.Na razie
-Pa,pa-gdy dziewczyna poszła ja zadzwoniłam do mojego przyjaciela
-Pablo
-O cześć Angie.Rozmawiałaś z Violettą
-Tak
- i co?
-Violetta idzie ze swoimi przyjaciółkami do Resto,więc nie ma problemu
-Super czekam na ciebie w pokoju nauczycielskim
-Ok.Pa
-Pa
Kilka minut później

podgląd gifa-Zrobię sobie kawę i idziemy
-Ok,a mógłbyś mi też zrobić
-Oczywiście
-Mmmm Pablo muszę przyznać,że kawa wychodzi ci fenomenalnie
-Dzięki
-Angie pamiętasz, jak kiedyś na obozie musieliśmy za kare gotować obiad dla wszystkich
-Nawet mi nie przypominaj
-To były czasy
-Tak a pamiętasz za co zostaliśmy ukarani?
-Jak mógłbym zapomnieć to wtedy odkryliśmy naszą wspólną pasje czyli muzykę
-A no teraz mi się przypomniało  ty wystukiwałeś rytm a ja śpiewałam.To wtedy zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi
-No a rok później zostaliśmy uczniami Stud!o21
-Ojeju pamiętasz ten stres,gdy zdawaliśmy
-Jasne.Mówiłaś wtedy,że popełniasz błąd i że nie będziesz pasować do tej szkoły,a gdy zdałaś zostałaś jedną z najlepszych uczennic z najpiękniejszym głosem.
-Nie przesadzaj
-Ja miałem trudniej
-Naprawdę
-Życie w tej szkole z Gregoriem nie było łatwe
-Haha
-Z czego się śmiejesz?
-Przypomniało mi się jak on w dzień twojego występu zrobił ci kawał
-O boże to było straszne
-Tak,ale zabawne
-No nie dla mnie
-Jeju Pablo
-Co się stało?
-Jest już 19:20
-Za chwile zamykają Studio
-O nieeeee
-Co się stało
-Drzwi są zamknięte
-Kurcze nie wyjdziemy stąd
-O której przychodzi Antonio ?
-Chwila.....a tak już wiem o 7:45
-Super
-Chwila
-Co się stało ?
-jutro jest piątek
-No ta 
-A w piątek Antonio nie przychodzi do szkoły
-No to poczekamy do 8:30 i jakiś nauczyciel nam otworzy
-Nie wydaje mi się spójrz
-Co?
animowany gif-Pierwsze lekcje zaczynają się o 9
-No to chyba dobrze
-Tak,ale te zajęcia prowadzi Beto , który rano nie wchodzi do tego pomieszczenia
-O nie a spójrz kto po mim ma lekcje
-Yyy ty
-Super
-Później ja a po mnie Gregorio
-A on o której?
- o 12
-Ekstra.Będziemy czekać bez jedzenia i picia w szkole
-No nie zupełnie
-Jak to
-Kawa jeszcze jest
-A co z posiłkiem
-Z tym gorzej
-Tak!-krzyknęłam uradowana 
-Co się stało ?
-Przypomniałam sobie,że zabrałam kanapki
-Mmmmm.... a z czym
-Już sprawdzam.Z serem żółtym
-Mogą być a ile ich masz?
-Dwie
-Kurcze
-Przepraszam bardzo gdybym wiedziała,że będziemy zamknięci w pokoju nauczycielskim wzięłabym o wiele więcej
-Dobra ,dobra wybacz
-Nic się nie stało
Pół godziny później
-German dzwoni
-To odbierz
-Ok.Halo
Angie jest już po dwudziestej a ciebie nie ma w domu .Gdzie jesteś ?Chyba nie odeszłaś.
-Nie,nie jestem zamknięta w szkole-czekałam na odpowiedź po czym dodałam-German słyszysz mnie?German
-Angie co się stało?Wyłączył się
-Nie bateria mi padła
-A przynajmniej wie on gdzie jesteś
-Miejmy nadzieje,że tak.Jeju ale tu zimno
-Naprawdę ?
-Tak.Pablo zrobiłbyś mi kawy
-No,ale wydaje mi się,że to nie będzie najlepsze rozwiązanie
-Dlaczego?
-Bo mamy mało kawy,a przed nami jeszcze długa noc
-No to chociaż mnie przytul
-Dla ciebie wszystko-odpowiedział mój przyjaciel i spełnił moją prośbę
-Dziękuje
Przez dobre pół godziny byliśmy wtuleni w siebie.Było mi tak przyjemnie i to jego ciepło...Nie wiem czy to właśnie ono sprawiło,ale chwile później zasnęłam w jego ramionach.
Następnego dnia
Obudziłam się w objęciach Pabla,który miał już otwarte oczy.
-Pablo !Kiedy wstałeś?
-Jakieś pół godziny wcześniej
-Naprawdę
-Tak
-Czemu mnie nie obudziłeś?
-Tak pięknie wyglądałeś gdy spałaś
-I przez ten cały czas tu zemną siedziałeś?
-Tak
-Oh!Pablo
Chwile później ktoś otworzył drzwi a była to Jackie
-Pablo!Co ty tu z nią robisz?Dzwoniłam do ciebie
-No faktycznie.Miałem wyciszony telefon.A ty nie powinnaś mieć zajęć z kilka godzin?
-Tak,ale miałam zastąpić Angie
-Wydaje mi się,że nie będzie takiej potrzeby-odpowiedziałam i pobiegłam na lekcje


sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 11

-German uspokój się.

-Jak mam być spokojny!
-Przecież nic się się stało
-Właśnie.
-Nic się nie stało!
-Na prawdę uspokój się
-Nie Angie!
-Posłuchaj jej-dodał spokojnym tonem Pablo
-I kto to mówi-powiedział rozwścieczono German
-German przestań proszę 
-Nie Angie.Lepiej będzie jeśli zostawisz nas samych musimy porozmawiać z Pablem w cztery oczy.
-Dorze-opowiedziała Angie po czym odeszła zostawiając mężczyzn samych.
-Przestań mieszać jej w głowie 
-No chyba ty
-Yhhy nie zapominaj,że ona mnie wybrała
-Pewnie dlatego ,że zrobiło jej się ciebie żal
-Teraz już przesadziłeś
-Nie-powiedział spokojnie Pablo po czym dodał-wszystko było w porządku dopóki ciebie nie było to ty namieszałeś jej w głowie
-Ja jej mieszam no jasne 
-Taka jest prawda
-Nie! 
-Tak i lepiej będzie jeśli zostawisz Angie w spokoju 
-Ja?Chyba ty.Myślisz,że mógłbym ją zostawić nigdy 
-Ja na pewno też nie.
-To wydaje mi się,że będziemy musieli rozwiązać to w inny sposób
-Co masz na myśli?-spytał zaskoczony Pablo-gdy mężczyzna skończył swoje pytanie German nie zastanawiając się dłużej wymierzył cios w faceta jednak ten nie dał się tak szybko pobić i uniknął uderzenia.
-Przestańcie- krzyknęła Angie,która cały czas przyglądała się im 
-Angie co ty tu robisz przecież miałaś..... -powiedzieli chórem oboje i w tym samym momencie przerwali
-Myśleliście,że tak po prostu sobie pójdę zostawiając was samych. 
-Tak-znowuż powiedzieli równocześnie 
-Dobrze,że nie poszłam, bo pewnie jeden z was przyszedłby do domu z podbitym okiem , a drugi z krwią na twarzy.
-Angie!Angie
-Tak German
-Coś się stało bo przez dobre 10 minut nic nie mówisz?
-Nie nic
-To dobrze
-German czy mógłbyś dać mi klucz  obiecuje,że nie wyprowadzę się z twojego domu.Tylko po prostu muszę coś przemyśleć
-Dobrze,ale na pewno nie odejdziesz
-Tak -odpowiedziałam po czym wyciągnęłam rękę a German podał mi klucz.
Chwilę później opuściłam sypialnie pana domu i udałam się z walizkom do mojego pokoju.Położyłam się na łóżku i zaczęłam myśleć o sytuacji z mojego wspomnienia.Gdy wzrok wpatrzony miałam w poduszkę ktoś wszedł do mojej sypialni.
-German jeśli chciałeś sprawdzić czy nadal jestem w  twoim domu to....-nim zdążyłąm dokończyć wypowiedź ktoś odezwał się,ale nie był to mój szwagier tylko Violetta
-Nie Angie to ja
-Violetta
-Co się stało?Chciałaś się wyprowadzić czemu?
-Ahh to długa historia a dlaczego przyszłaś?
-Bo powinnyśmy już iść do Studio
-O nieee szybko choćmy
-Ok,ale ty później powiesz mi dlaczego chciałaś nas opuścić
-Dobrze,dobrze tylko teraz musimy już iść
W szkole
Szybkim krokiem udałam się do pokoju.
-Angie czemu tak się śpieszysz
-Dlatego,że za pięć minut mam zajęcia
-Chyba za godzinę
-Jak to przecież dzisiaj jest środa a w środę mam zajęcia o dziewiątej
-Tak ale środa była wczoraj
-Oh masz racje
-Ja też mam za godzinę więc możemy razem poczekać na lekcje.
-Dobrze
-Super a tak właściwie to co u ciebie słychać?
-yyy...wiesz....no dobrze
-Na pewno nie
-dlaczego tak myślisz?
-No bo przecież widzę.Co się stało?
-Nic takiego.
-Angie
-No dobrze.Cały czas myślę o moim wspomnieniu
-A mógłbym wiedzieć o jakim?
-Tak-Po tych słowach opowiedziałam mojemu przyjacielu o wspomnieniu a on spytał 
-Aha,a jeszcze coś pamiętasz
-Nie to wszystko.A co powinnam?
-Nie,nie zapomnijmy o tym
-Pablo!
-Lepiej będzie żebyś nie wiedziała
-Dlaczego?
-No bo tak
-Pablo powiedz co takiego się jeszcze wydarzyło
-Dobrze Angie....-Gdy mój przyjaciel zaczynał swoją wypowiedź do pokoju weszła Jackie  
-Witaj Pablo-powiedziała kobieta radosnym głosem
-Hej-odpowiedział obojętnie mężczyzna
-Pablo czy mógłbyś mi pomóc-powiedziała nie zwracając na mnie uwagi nauczycielka tańca.
-Tak.Przepraszam Angie zaraz wrócę
-Ok
Chwilę później zostałam sama w pomieszczeniu,lecz nie minęło nawet pięć minut  i zadzwonił mój telefon.
-Angie gdzie jesteś?
-W szkole 
-Aha już myślałam,że odeszłaś
-German przecież mówiłam ci,że zostaje
-Dobrze.Czekam na ciebie i Violettę w domu
-Ok.Muszę kończyć Pa.
-Na razie-Gdy rozmowa dobiegła już końca wszedł Pablo
___________________________________________________________________________
Ciąg dalszy nastąpi mam nadzieje,że jutro.Jak myślicie czy Pablo powie Angie co jeszcze wydarzyło się tamtego dnia czy może ktoś im przeszkodzi ?
Lady.V






piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 10

Udałam się do pokoju zamykając za sobą drzwi na klucz po czym usiadłam oparta o ścianę na podłodze.Słyszałam pukania i odgłosy mężczyzny
-Angie!Angie proszę otwórz.Angie słyszy mnie.Angie- German stał pod drzwiami pukając i prosząc mnie o otworzenie ich a ja siedząc cały czas na twardej podłodze nie zwracałam na nie uwagi po chwili jednak dodałam.
-German wybacz mi-gdy wymawiałam jego imię łzy napłynęły  mi do oczu.
-Angie nie uciekaj od swoich uczuć
Nie wiem dokładnie dlaczego,ale po tych słowach wstałam i otworzyłam mu drzwi po czym od razu rzuciłam mu się na szyje i szepcząc mu do ucha powiedziałam
-German.Wiem,że nie powinnam,lecz ja nie umiem.Nie umiem przestać cię kochać.Smuci mnie to,że tak właśnie się stało,że tak bardzo cię pokochałam.
-Angie
-Nie niemów nic to nie jest proste
-Mylisz się to jest bardzo proste
-Gdyby Mariia żyła na pewno do tego by nie doszło.
-Ale doszło Angie posłuchaj naszym przeznaczeniem jest być ze sobą i nie zaprzeczaj bo tym będziesz okłamywać samą siebie.
-German proszę zapomnijmy o siebie
-Ale ja nie umiem.
-W takim razie wydaje mi się ,że powinnam opuścić twój dom a tym samym wymazać się  z twojej pamięci na zawsze.
-Nie!Nie pozwolę ci na to
-Lecz to będzie najlepsze rozwiązanie w tej sytuacji
-Nie to będzie najgorsze rozwiązanie i nie pozwolę na niezrealizowanie go nigdy.Słyszysz Angie nigdy!
-Przepraszam , ale obawiam się,że tak bo jutro mnie już nie będzie- oznajmiłam i weszłam do pokoju zostawiając Germana samego.
Następnego dnia
Spakowana  i ubrana wstałam i udałam się w stronę drzwi wejściowych. Gdy wyszłam z pokoju zobaczyłam jego leżącego na podłodze.Po cichu ominęłam go,lecz chwile później poczułam ja ktoś złapał mnie z rękę,a tą osobą był German.
-Angie!Proszę zostań.Proszę!
-Wybacz mi
-Nie! Nie
-German puść mnie
-Nigdy
-German
-Nie Angie zostajesz i koniec
-Na prawdę nie mogę
-Możesz,możesz
-Ale German
-Nie tylko nic nie mów-dodał mężczyzna po czym zwiło moją walizkę i zaniósł ją do swojego pokoju a ja ruszyłam w jego kierunku
-German oddaj mi moją walizkę i pozwól mi odejść
-Nie ma mowy -powiedział mój szwagier po czym zamkną na klucz  drzwi  i dodał-nigdzie nie odejdziesz
-German nie wygłupiaj się   i oddaj mi klucz .
-No pewnie i co odejdziesz zostawiając mnie samego.Otworzę drzwi jeśli zostaniesz w tym domu
-Wiec wydaje mi się,że tak szybko z stąd nie wyjdziemy.
-Tym lepiej będziemy mieli więcej czasu na rozmowę
-Chyba na kłótnie-dodałam po czym uśmiechnęłam się lekko podobnie jak German.
Dziwne po paru minutach nikt z nas nie myślał o kłótniach i wyprowadzce.Ciekawe bo obje roześmiani rozmawialiśmy o zupełnie innych rzeczach.Gdy German  swoją kolejną wypowiedź do mojej głowy przedostało się wspomnienie w którym byłam ja,on i Pablo.
_________________________________________________________________________________
 Postanowiłam,że dodam dzisiaj jeszcze kolejny rozdział.Mam nadzieje,że nie był najgorszy
Lady.V
Ps. Jejku o mało bym zapomniała dziękuje wam za ponad tysiąc wyświetleń.