piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział 4

-Angie
- O witaj Germanie
- Jak się czujesz
- Z każdym dniem coraz lepiej
- To dobrze , a kiedy wypisują cię ze szpitala
- Za tydzień
- Super . Przyniosłem ci białe róże
- O jakie piękne - te róże są takie same jak te z mojego wspomnienia , może to German był tą osobą ...
-Angie- nagle ujrzałam Violettę - jak się czujesz
- Dobrze za tydzień będę mogła wrócić do domu
- Do naszego domu - poprawiła mnie Violetta
- No chyba tak
- chyba ?- powiedział zdziwiony German po czym dodał-  Na pewno - stanowczym tonem
-No dobrze dobrze na pewno wrócę do waszego domu. Tylko yy ...
-Co ? -  spytali prawie , że jednocześnie
- Nie mogę go sobie przypomnieć i zapomniałam gdzie się on znajduje
- Nie przejmuj się tym  i odpocznij
-Dobrze
-Na nas już pora -  i odszedł z Violettą


Tydzień później

Siedziałam spakowana czekając na Germana gdy usłyszałam pukanie.
-Mogę wejść
-Tak proszę
-Angie ty juz spakowana ? - spytał  z zdziwieniem Pablo
-Tak czekam na ..... - urwałam wolałem zeby mój przyjaciel nie wiedzial , kto za chwilę ma sie tu zjawić
-Na kogo ?
-yy na nikogo
- Angie
-No dobrze czekam na....
- Angie- usłyszałam głos Germana, który wszedł do pokoju
-Aha więc na niego czekałś - powiedział wściekły Pablo i odszedł
- Pablo zaczekaj
-Nie Angie zostaw go - odezwał się German łapiąc mnie za reke
-Wybacz ale musze z nim porozmawiać - po tych słowach mężczyzna pościl moją rękę a ją wybiegłam z sali w poszukiwaniu mojego przyjaciela
-Pablo! , Pablo ! Gdzie jestes - nagle poczulam czyjas dlon na moim ramieniu
- Wybacz mi , że tak zaragowalem
-Nie to ja przepraszam
- Dlaczego mi nie powiedziałaś
- Sama nie wiem .Moze bałam sie twojej reakcji
- Oh ! Angie
- Nie jesteś na mnie zły ?
- Nie jak mógłbym być zły a zwłaszcza na ciebie - po czym objoł mnie mocno i powiedział szeptem
- kocham cie - po tych słowach pocałował moj policzek i odszedł a ja poszłam do Germana

Pół godziny później

- Jesteśmy na miejscu                                     
- łał masz przepiękny i wielki dom
- Angie - Krzyknęła Violetta - Olga , Ramallo   chodźcie  Angie wrócila - po czym rzucila mi się na szyje i powiedziała- ciesze się , że znowu znami jestes
- Panienko Angie jak dobrze , że wrescie wróciłas choć widze  , że  bardzo  schudłaś  i zmizerniałaś - Po czym udała się do kuchni i z niej jeszcze dodala - za  godzine podam obiad wiec nie  jecie  , a juz broń boże nie zamawiajcie niczego z tych okripnych knajpek - wszyscy z wyjątkiem Olgi roześmiali się po czym udali sie do swoich sypialni no prawie wszyscy German , ktory wiedzial , że na pewno nie wiem gdzie mój pokój ruszył w jego kierunku. Gdy już dotarliśmy do tego pomieszczenia German położył moją torbę na podłodze , którą wcześniej wziął  i poszedł a ja zaczęłam rozglądać się po pokoju . Chwile później położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy...
_______________________________________________________________________________
Jutro na bank kolejny rozdział
Lady. V





2 komentarze: